Prawo

2. Dyskryminacja z powodu pochodzenia etnicznego i rasowego

1) Dyskryminacja w zatrudnieniu na etapie rekrutacji – Wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 10 lipca 2008 r. w sprawie Centrum voor gelijkheid van kansen en voor racismebestrijding przeciwko Firma Feryn NV, (C-54/07)

Wyrok w powyższej sprawie jest jednym z bardzo niewielu, które Europejski Trybunał Sprawiedliwości wydał na podstawie przepisów Dyrektywy 2000/43/WE wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne. Dyrektywa ustanawia zakaz dyskryminacji z powyższych powodów w takich dziedzinach życia jak zatrudnienie i praca, dostęp do dóbr  usług, zabezpieczenie społeczne, edukacja czy też dostęp do ochrony zdrowia. Sprawa, która stała się przedmiotem rozważań Trybunału, odbiła się szerokim echem w mediach belgijskich, gdyż dotyczyła drażliwej kwestii rekrutacji do pracy imigrantów. Firma Feryn NV zajmująca się sprzedażą i montażem drzwi i bram wahadłowych, poszukując pracowników, rozpowszechniła publicznie ogłoszenie o naborze do pracy. Następnie, w jednej z belgijskich gazet ukazał się wywiad z właścicielem firmy, który oświadczył, że jego firma nie zatrudnia Marokańczyków, gdyż tego nie życzą sobie klienci jego firmy. Pracownicy firmy bowiem, muszą często wchodzić do mieszkań klientów, którzy zamówili montaż, a to sprawia, że nie klienci czują się bezpiecznie w przypadku, gdy pracownicy montujący drzwi i bramy są Marokańczykami. Właściciel firmy bronił się przed zarzutem rasizmu i twierdził, że skoro takie wymagania mają klienci jego firmy, to jego zadaniem - zadaniem przedsiębiorcy, jest spełnianie zamówień swoich klientów. Podkreślił, że jego główną motywacją, jako osoby prowadzącej działalność gospodarczą jest przecież generowanie zysków. Zatrudnianie osób pochodzenia marokańskiego w efekcie doprowadziłoby do bankructwa jego przedsiębiorstwa, gdyż klienci nie korzystaliby z jego usług. Podobne wypowiedzi przedsiębiorcy pojawiły się również w innych belgijskim gazetach (Za K. Śmiszek, komentarz do opinii Rzecznika Generalnego ETS ws. Feryn). Ciekawym aspektem w omawianej sprawie jest niezwykle mocne zaangażowanie belgijskiego organu ds. równości – Centrum Równych Szans i Zwalczania Rasizmu, które zgodnie z prawodawstwem krajowym, jest niezależnym urzędem ds. przeciwdziałania nierównemu traktowaniu z powodu rasy. Obowiązek ustanowienia takiego urzędu przez każde Państwo Członkowskie UE wymagany jest przepisami Dyrektywy 2000/43/WE. Centrum Równych Szans i Zwalczania Rasizmu zdecydowało się, po nieudanych próbach mediacji z właścicielem przedsiębiorstwa, na wniesienie pozwu o dyskryminację bezpośrednią na tle rasowym i etnicznym.

Sąd I instancji oddalił pozew uzasadniając to faktem, iż publiczne oświadczenie pracodawcy świadczyło jedynie o potencjalnym zaistnieniu dyskryminacji. Najważniejszą przeszkodą w rozpatrzeniu pozwu, w ocenie sądu, był brak zindywidualizowanej ofiary takiej dyskryminacji, czyli osoby, którą takie działanie pracodawcy by dotknęło. Sąd odwoławczy powziął jednakże uzasadnione wątpliwości, co do zakresu stosowania Dyrektywy 2000/43/WE i zdecydował się na zadanie pytania prejudycjalnego Europejskiemu Trybunałowi Sprawiedliwości celem ustalenia zasięgu ochrony przewidzianej przepisami unijnymi. Trybunał w swoim wyroku odwołał się do wyrażonego  w motywie 8 celu dyrektywy, jakim jest „wspieranie rynku pracy sprzyjającego społecznej integracji”, czego konsekwencją jest jej odniesienie do kryteriów selekcji i warunków rekrutacji. Zdaniem Trybunału, zachowanie, jakiego przykładem była wypowiedź kierownika firmy Feryn, mogło stanowić poważne zniechęcenie dla potencjalnych kandydatów-cudzoziemców, a tym samym również ograniczenie w dostępie do rynku pracy, czyli złamanie celu nadrzędnego dyrektywy. Trybunał zakwalifikował działania pracodawcy jako dyskryminacja bezpośrednia. Co ważne, Trybunał uznał również, że gwarantowana przepisami prawa europejskiego sądowa ochrona zasady równego traktowania dopuszcza także sytuację, w której to organizacje społeczne lub inne miały prawo, na zasadzie actio popularis, wszczynać postępowania nawet w przypadku braku skonkretyzowanego podmiotu doświadczającego dyskryminacji (ofiary dyskryminacji). 

 

2) Dyskryminacja pośrednia dzieci romskich w dostępie do edukacji – Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z dnia 13 listopada 2007 r. w sprawie D.H. i inni przeciwko Republice Czeskiej (skarga nr 57325/00)

 

Wyrok Trybunału dotyczy dość powszechnej jeszcze do niedawna w niektórych europejskich krajach praktyki umieszczania romskich dzieci w tzw. szkołach specjalnych na podstawie testów sprawdzających poziom inteligencji i przystosowania uczniów do kształcenia w normalnym trybie. Szkoły specjalne przeznaczone są dla uczniów z niepełnosprawnością intelektualną oraz doświadczających innych przyczyn trudności w uczeniu się. Dla wszystkich uczniów, co do których planowane było umieszczenie w szkole specjalnej, zastosowano ten sam test. W praktyce okazało się jednak, że test przygotowano w oparciu o główną populację Czech, wskutek czego romscy uczniowie mieli znacząco większe szanse osiągnięcia złych wyników; uczniowie ci rzeczywiście osiągnęli gorsze wyniki, w związku z czym pomiędzy 80 a 90% romskich dzieci uczyło się poza głównym nurtem kształcenia. W postępowaniu przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, rząd czeski podnosił, iż że system szkół „specjalnych” utworzono w celu wsparcia kształcenia dzieci romskich poprzez zniwelowanie trudności językowych oraz wyrównanie braku edukacji przedszkolnej.

Trybunał orzekając w tej sprawie zaznaczył bardzo dobitnie, że dyskryminacja motywowana pochodzeniem etnicznym (w tym przypadku romskim) jest formą dyskryminacji rasowej, której szczególnie zagrażające skutki winny być bacznie monitorowane i obserwowane przez władze krajów – sygnatariuszy Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Dyskryminacja rasowa winna być także przedmiotem odpowiednich reakcji ze strony tych państw, celem zwalczania rasizmu wszelkimi możliwymi środkami. Trybunał podkreślił, że różnorodność rasowa winna być postrzegana przez państwa jako wartość cenna, wzbogacająca społeczeństwa, a nie jako zagrożenie dla nich. Co ważne, w wyroku podkreślono, że szczególnie upośledzone położenie społeczne Romów winno skutkować przedsięwzięciem przez władze takich środków zaradczych i wspomagających, które odpowiedziałyby na ich szczególne potrzeby. Jedną z ważniejszych kwestii, którą Trybunał podniósł w swoim orzeczeniu dotyczyła środków dowodowych służących udowodnieniu dyskryminacji (w tym przypadku dyskryminacji pośredniej). Trybunał orzekł, że środkiem takim mogą być (ale nie są warunkiem koniecznym w każdym przypadku) dane statystyczne, które mogą zobrazować sytuację lub praktykę prowadzącą do nieobiektywnego nierównego traktowania. Z przedstawionych przez skarżących statystyk wynikało (statystyki zostały uzyskane poprzez przeprowadzenie kwestionariuszy wśród nauczycieli), że np. w mieście Ostrawa 56% procent uczniów uczących się w szkołach specjalnych stanowili uczniowie romskiego pochodzenia, podczas, gdy mniejszość romska w tym mieście stanowiła jedynie 2, 26% procent wszystkich mieszańców. Dane te uznane zostały za wystarczające i ich wiarygodność została wzmocniona jeszcze faktem, iż rząd czeski nie był w stanie przedstawić wiarygodnych kontrargumentów obalających te statystyki.

Trybunał, co ważne, stwierdził, że chociaż dane przedstawione przez skarżących nie były precyzyjne, to wskazywały jednak, że liczba dzieci romskich uczęszczających do takich szkół była „nieproporcjonalnie wysoka” w stosunku do ich udziału w całej populacji. Następnie, Trybunał zauważył, że gwarancja skutecznej ochrony w razie zarzutu dyskryminacji pośredniej wymaga, aby stosowane reguły dowodowe były łagodniejsze niż zwykle (Za K. Wencel, „Dowodzenie w sprawach o dyskryminację. Możliwości i ograniczenia udowodnienia nierównego traktowania”). W orzeczeniu odniesiono się również do kwestii ciężaru dowodu i obowiązku stron odnośnie udowodnienia faktu dyskryminacji (lub jej braku). Trybunał podkreślił, że w przypadku wykazania przez skarżącego różnicy w traktowaniu, to na rządzie leży obowiązek wykazania, że to traktowanie było usprawiedliwione lub stały za nim obiektywne powody. Trybunał uznał, iż naruszony został przepis art. 14 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka  (zakaz dyskryminacji) w związku z art. 2 Protokołu nr 1 do Konwencji (prawo do nauki). Wyrok D.H. i inni przeciwko Republice Czeskiej jest niezwykle ważny gdyż oprócz uznania, iż w tak wrażliwych sprawach, a w tym w szczególności w przypadkach domniemania występowania dyskryminacji pośredniej należy przyjąć mniej restrykcyjne zasady dowodowe, m.in. można się opierać na danych statystycznych oraz stosować przeniesienie ciężaru dowodu na stronę pozwaną. 

 

3) Mowa nienawiści w portalu społecznościowym – Wyrok z dnia 20 kwietnia 2011 r. Sądu Okręgowego w Gliwicach (Komentarz do wyroku został opracowany na potrzeby raportu „Prawo antydyskryminacyjne w praktyce polskich sądów powszechnych”, Warszawa, 2013 wydanego przez Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego)

Wyrok dotyczy jednej z częstszych w ostatnim czasie kwestii, jaką jest mowa nienawiści w Internecie i związane z nimi groźby karalne i znieważenia. W okresie od marca do lipca 2009 roku oskarżony X umieszczał na profilu pokrzywdzonego Y, pochodzącego z żydowskiej rodziny oraz pod zdjęciami jego córki, na jednym z najpopularniejszych w Polsce portali społecznościowych wulgarne komentarze: „żyd, żyd, żyd”, „jebać kurestwo żydowskie”, „żydówka kurwa”, „mała żydówka do gazu z kurestwem”. Pomimo kilkukrotnego usuwania owych komentarzy przez pokrzywdzonego, w ich miejsce pojawiały się nowe o analogicznej treści. Pokrzywdzony Y, pomimo że pochodził z żydowskiej rodziny (jego ojciec jest Żydem i zadeklarowanym wyznawcą Judaizmu), sam wraz z żoną i córką był wyznawcą Kościoła Rzymsko-Katolickiego. Oskarżonego uznano za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu na podstawie art. 256 § 1 w związku z art. 257 k.k. i skazano na karę jednego roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat. Wyrok i kara w takim wymiarze są jednymi z rzadszych przypadków w naszym kraju, kiedy wymiar sprawiedliwości potraktował z całą surowością ten przypadek i zastosował wobec oskarżonego taką właśnie karę. Niejednokrotnie bowiem zdarza się (i jest to udowodnione badania organizacji pozarządowych działających na rzecz zwalczania rasizmu i ksenofobii), że już na etapie postępowania przygotowawczego sprawy takie są umarzane lub wyroki w takich przypadkach bardzo niskie.

Na wstępie należy zaznaczyć, że przestępstwa, których dopuścił się oskarżony, to tak zwane przestępstwa z nienawiści, których motywem są pewne cechy ofiary przestępstwa bądź jej przynależność do danej grupy, wobec której sprawca odczuwa niechęć i uprzedzenia. Przestępstwa z nienawiści definiowane są jako czyny przestępcze wymierzone w ludzi i ich mienie, w wyniku których ofiara, lokal, lub inny cel przestępstwa są dobierane ze względu na ich faktyczne bądź domniemane powiązanie, związek, przynależność, członkostwo lub udzielanie wsparcia grupie wyróżnionej na podstawie charakterystycznych cech wspólnych dla jej członków, takich jak faktyczna lub domniemana rasa, narodowość lub pochodzenie etniczne, język, kolor skóry, religia, płeć, wiek, niepełnosprawność fizyczna lub psychiczna, orientacja seksualna lub inne podobne cechy. Szczególnym rodzajem przestępstwa z nienawiści, z którym mamy do czynienia w przedmiotowej sprawie, jest tak zwana mowa nienawiści, która obejmuje wypowiedzi oraz przedstawienia graficzne, wyszydzające i poniżające grupy i jednostki z powodów ich faktycznej bądź domniemanej przynależności do określonej grupy mniejszościowej. W przedmiotowej sprawie sąd uznał, że działania oskarżonego wypełniły znamiona czynu określonego w art. 256 § 1 k.k., który stanowi o odpowiedzialności karnej wobec tego, kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość. Trafnie wskazał sąd, że penalizacja zachowań określonych w art. 256 § 1 k.k. wynika z art. 20 ust. 2 Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych ONZ, według którego popieranie w jakikolwiek sposób nienawiści narodowej, rasowej lub religijnej, stanowiące podżeganie do dyskryminacji, wrogości lub gwałtu, powinno być ustawowo zakazane. Nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość w rozumieniu art. 256 k.k. oznacza sianie nienawiści, czyli silnej niechęci, wrogości do innej osoby czy osób42. Sąd słusznie więc wskazał, że nawoływanie do nienawiści z powodów wymienionych w art. 256 k.k. sprowadza się do tego typu wypowiedzi, które wzbudzają uczucia silnej niechęci, złości, braku akceptacji, wręcz wrogości do poszczególnych osób lub całych grup społecznych czy wyznaniowych bądź też z uwagi na formę wypowiedzi podtrzymują i nasilają takie negatywne nastawienia i podkreślają tym samym uprzywilejowanie, wyższość określonego narodu, grupy etnicznej, rasy lub wyznania.

Ponadto jak podkreślił sąd, przestępstwo to jest popełnione nawet wtedy, gdy nienawiść dotyczy pojedynczej osoby oraz bez względu na to, czy nawoływanie odniosło skutek. Sąd nie miał wątpliwości, co do tego, że umieszczanie publicznie wulgarnych i poniżających komentarzy odnoszących się do narodowości pokrzywdzonego, wypełniło znamiona nawoływania do nienawiści na tle różnić narodowościowych. Zdaniem sądu zachowanie oskarżonego wyczerpało także dyspozycje opisane w art. 257 k.k., który penalizuje godzące w godność i nietykalność człowieka przejawy dyskryminacji, polegające zarówno na publicznym znieważaniu grupy ludności lub pojedynczej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu bezwyznaniowości, jak również naruszeniu nietykalności cielesnej człowieka z wyżej określonych powodów. Słusznie zauważył sąd, że przestępstwo zniewagi polega na użyciu słów obelżywych lub sformułowaniu zarzutów obelżywych lub ośmieszających, postawionych w formie niezracjonalizowanej a o uznaniu określonych sformułowań za „znieważające” decydują w pierwszym rzędzie ogólnie przyjęte normy obyczajowe. Nie budzi wątpliwości, iż sąd prawidłowo uznał, że użyte przez oskarżonego słowa „żydówka kurwa”, „mała żydówka do gazu z kurestwem”, „jebać kurestwo żydowskie” stanowią wypowiedzi, które obiektywnie i wedle powszechnych standardów kulturowych są uznawane za obraźliwe i naruszające godność osoby bądź osób, pod których adresem są kierowane.

Sąd zwrócił również uwagę na to, że w niniejszej sprawie nie jest istotny fakt, że pokrzywdzona oraz jej rodzice nie są wyznawcami judaizmu, ile to, że dziadek pokrzywdzonej jest Żydem i to właśnie łączące ich więzy krwi były źródłem narodzin agresji, nienawiści oskarżonego wobec Żydów i pokrzywdzonej. Z tego też powodu sąd trafnie wskazał, że przynależność narodowa oraz narodowość powinny być rozumiane szerzej niż w języku potocznym i odwołał się do definicji narodowości przyjętej przez Główny Urząd Statystyczny, według której narodowość jest deklaratywną (opartą na subiektywnym odczuciu) cechą indywidualną każdego człowieka, wyrażającą jego związek emocjonalny (uczuciowy), kulturowy lub genealogiczny (ze względu na pochodzenie rodziców) z określonym narodem. Należy się także zgodzić ze stanowiskiem sądu, że intencją ustawodawcy, uwzględniającego zobowiązania międzynarodowe, jest ochrona nie tylko grup społecznych o określonym stopniu trwałości czy formalnego zorganizowania, ale również tych wszystkich zbiorowości, które mogą być przedmiotem dyskryminacji z racji wyraźnych odrębności z tytułu urodzenia, pochodzenia, rasy, religii, głoszonych poglądów politycznych i wynikających z nich postaw.

  

4) Przestępstwo z nienawiści - pobicie z powodu koloru skóry – Wyrok Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia 12 października 2006 r. (sygn. akt VK 117/06) - (Komentarz do wyroku został opracowany na potrzeby raportu „Prawo antydyskryminacyjne w praktyce polskich sądów powszechnych”, Warszawa, 2013 wydanego przez Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego)  

Oskarżony X będąc pod wpływem alkoholu udał się do sklepu, gdzie spotkał pokrzywdzonego – obywatela Polski, narodowości tureckiej. Oskarżony kierował do pokrzywdzonego wulgarne słowa takie jak: „czarnuchu”, „brudasie” itp., a następnie zaczął bić pokrzywdzonego, powodując u niego obrażenia ciała w postaci stłuczenia twarzy, złamania nosa oraz urazu głowy. Oskarżony podczas postępowania przygotowawczego przyznał, że powodem pobicia pokrzywdzonego był jego kolor skóry i pochodzenie.  Przyznał też, że identyfikuje się z subkulturą skinheadów. Oświadczył także, że ma na ramieniu wytatuowaną swastykę i człowieka w stroju Ku Klux Klanu. Potem jednak w trakcie postępowania przed sądem oskarżony zaprzeczał, by pobił pokrzywdzonego z powód rasistowskich. Oskarżonego uznano za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu na podstawie art. 119 § 1 i art. 158 § 1 k.k. i skazano na karę ośmiu miesięcy pozbawienia wolności.

Art. 119. § 1 k.k. stanowi, że kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Przepis ten penalizuje więc stosowanie przemocy fizycznej lub groźby bezprawnej wobec grupy ludności lub nawet poszczególnej osoby, opartej na motywach dyskryminacyjnych. Zalicza się tym samym to wspomnianych już przestępstw z nienawiści. Podobnie jak art. 256 i 257 k.k., przepis art. 119 k.k. realizują zobowiązania konwencyjne dotyczące karalności różnych form dyskryminacji, dlatego też należy je interpretować z uwzględnieniem norm wynikających z ratyfikowanej przez Polskę Konwencji nowojorskiej z dnia 7 marca 1966 r. w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej oraz postanowień wspomnianego już Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych ONZ.

Jak słusznie zauważył sąd, przestępstwo to jest przestępstwem formalnym z działania, dokonanym w chwili bezpośredniego użycia przemocy lub groźby bezprawnej, niezależnie od tego, czy zmuszany podporządkuje się woli sprawcy lub czy sprawca wyrządzi ofierze jakąkolwiek szkodę. Ponadto może pozostawać w zbiegu kumulatywnym z przepisami typizującymi przestępstwa przeciwko życiu lub zdrowiu. Biorąc pod uwagę, że w przedmiotowej sprawie, oskarżony bijąc i kopiąc pokrzywdzonego po całym ciele w tym po głowie, z powodu jego rasy i koloru skóry, naraził go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, naruszenia czynności narządu ciała lub ciężki uszczerbek na zdrowiu, sąd trafnie wskazał, że oskarżony dopuścił się przestępstwa zarówno z art. 119 § 1 k.k. jak i z art. 158 § 1 k.k.

Należy zwrócić uwagę także na to, iż przestępstwo z art. 119 § 1 k.k. z uwagi na szczególne nastawienie sprawcy może być popełnione tylko umyślnie z zamiarem bezpośrednim50. Zamiar popełnienia czynu zabronionego polega na ukierunkowaniu zachowania na osiągnięcie celu i sterowaniu tym zachowaniem, zamiar bezpośredni zaś na tym, że sprawca chce popełnić czyn zabroniony51. Zdaniem sądu, zamiarem bezpośrednim oskarżonego było właśnie użycie przemocy wobec osoby z uwagi na jej przynależność rasową. Z kolei cel, jaki chciał osiągnąć oskarżony, to wyrażenie niechęci do osób innej rasy, co było związane z jego poglądami i kontaktami z osobami należącymi do subkultury skinheadów.

 


AUTORZY:
Karolina Kędziora i Krzysztof Śmiszek
Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego

Pobierz materiał w pliku PDF

 

następny poprzedni następny następny