Prawo

1. Dyskryminacja z powodu orientacji seksualnej

 

1) Równe traktowanie par jednopłciowych. Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 10 maja 2011 r. w sprawie Jürgen Römer p-ko Freie und Hansestadt Hamburg (C-147/08). 

 

Orzeczenie w tej sprawie jest jednym z nielicznych wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej TSUE (kiedyś Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości - ETS), który dotyczy kwestii nierównego traktowania w zatrudnieniu motywowanego orientacją seksualną pracownika. Tak mała liczba orzeczeń w tych sprawach nie jest tylko wynikiem wciąż niskiej determinacji osób nieheteronormatywnych do dochodzenia swoich praw naruszonych dyskryminacją. Uwarunkowane jest to również niestety bardzo ograniczonym zasięgiem przepisów antydyskryminacyjnych na poziomie unijnym, które zabraniałyby nieobiektywnego, nieusprawiedliwionego wykorzystywania czynnika orientacji seksualnej do różnicowania sytuacji jednostek. Należy w tym miejscu podkreślić, że jedynym instrumentem prawa unijnego w randze dyrektywy jest Dyrektywa Rady Nr 2000/78/WE z dnia 27 listopada 2000 r. ustanawiająca ogólne warunki ramowe równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy. Jej zakres przedmiotowy ogranicza się jedynie do szeroko rozumianego obszaru zatrudnienia, pozostawiając bez ochrony przed dyskryminacją z powodu orientacji seksualnej tak ważne dziedziny życia jak edukacja, dostęp do dóbr i usług, ochrona zdrowia, czy zabezpieczenie społeczne.

W swoim wyroku TSUE odpowiedział na pytanie zadane przez jeden z niemieckich sądów, czy do dyskryminacji motywowanej orientacją seksualną dochodzi w przypadku, gdy uzupełniające świadczenie emerytalne, wypłacane jest partnerowi pozostającemu w związku partnerskim w niższej wysokości niż świadczenie wypłacane w przypadku małżeństwa (związku kobiety i mężczyzny).

Z takim właśnie problemem spotkał się Pan Jürgen Römer, który w latach 1950 r. do 1990 r. był zatrudniony jako pracownik administracyjny miasta Hamburg. Od 1969 r. mieszkał stale z panem U., a w 2001 r. zawarł z nim w myśl prawa niemieckiego rejestrowany związek partnerski. O tym też poinformował swego byłego pracodawcę. Złożył także wniosek o to, aby wobec faktu pozostawania w związku partnerskim, ponownie obliczono wysokość przysługującego mu świadczenia emerytalnego, które w ramach systemu podatkowego mającego zastosowanie do małżonków dawałoby mu dodatkowe 302,11 € miesięcznie po odliczeniu podatków, czyli wzrost wysokości emerytury o blisko 50%.

Jego wniosek spotkał się z odmową, z uwagi na fakt, iż zgodnie z przepisami regulującymi możliwość korzystniejszego przeliczania świadczeń emerytalnych mają beneficjenci pozostający w związku małżeńskim (różnopłciowym) i niebędący w trwałej separacji oraz beneficjenci uprawnieni do zasiłków rodzinnych lub podobnych świadczeń.

Jürgen Römer nie zgodził się z argumentacją władz i uznał, że takie przepisy są sprzeczne z zasadą niedyskryminacji z powodu orientacji seksualnej w zatrudnieniu. W postępowaniu sądowym J. Römer podnosił, że ma prawo być, do celów obliczenia świadczenia, traktowany jako pozostający w związku małżeńskim i niebędący w trwałej separacji. W postępowaniu sądowym podniósł także, że kryterium „beneficjenta pozostającego w związku małżeńskim i niebędącego w trwałej separacji”, przewidziane w tym przepisie, należy interpretować w ten sposób, że obejmuje beneficjentów, którzy zawarli związek partnerski zarejestrowany zgodnie niemiecką ustawą. Twierdził więc, że związek partnerski osób tej samej płci jest równoważny małżeństwu dwupłciowemu.

Jako że powyższa kwestia wzbudziła wątpliwości sądu niemieckiego, sprawa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości, który został poproszony m.in. o rozstrzygnięcie, czy przyznawanie takich świadczeń uzupełniających jest objęte zakazem dyskryminacji uregulowanym w Dyrektywie 2000/78/WE. Trybunał w swoim wyroku uznał, że takie świadczenie mieści się w zakresie przedmiotowym ww. Dyrektywy. Uznał także, że obowiązująca w Niemczech Ustawa o zarejestrowanych związkach partnerskich likwiduje różnice pomiędzy takim zarejestrowanym związkiem, a małżeństwem (zastrzeżonym dla osób odmiennej płci) w kontekście przewidzianym ustawą o uzupełniających świadczeniach emerytalnych, tj. pozostawania w trwałej relacji. Trybunał wskazał, że różnicowanie dostępu do określonego świadczenia może stanowić dyskryminację bezpośrednią ze względu na orientację seksualną, ponieważ w prawie krajowym w odniesieniu do tego świadczenia zarejestrowany partner znajduje się w sytuacji prawnej i faktycznej porównywalnej z sytuacją osoby pozostającej w związku małżeńskim. Świadczenie to ma bowiem na celu zapewnienie zainteresowanemu dochodu zastępczego, a pośrednio osobom z nim żyjącym. W tym względzie Trybunał podkreślił, że niemiecka ustawa o zarejestrowanych związkach partnerskich przewiduje, że partnerzy posiadają wobec siebie wzajemne zobowiązania polegające na zapewnianiu sobie pomocy i wsparcia oraz na przyczynianiu się w odpowiedni sposób do zaspokajania potrzeb wspólnoty partnerskiej poprzez pracę i posiadany majątek, podobnie jak ma to miejsce między małżonkami podczas ich wspólnego życia. Tym samym, zdaniem Trybunału, takie same obowiązki spoczywają na zarejestrowanych partnerach jak na małżonkach. Z tego wynika, że obie sytuacje są zatem porównywalne (Za Rzeczpospolita, 10 maja 2011). Trybunał podkreślił jednak, że ocena porównywalności sytuacji prawnej partnerów/małżonków powinna być dokonywana konkretnie i szczególnie, w stosunku do określonego świadczenia, a nie ogólnie i abstrakcyjnie (Za komentarzem T. Dudek, Orzeczenie: Jürgen Römer przeciwko Freie und Hansestadt Hamburg).

Należy podkreślić, że orzeczenie to ma zastosowanie jedynie w tych krajach, w których ustawodawca zdecydował się na uregulowanie statusu prawnego par jednopłciowych w formie zbliżonej do małżeństwa. Niestety, orzeczenie nie ma praktycznie żadnego znaczenia dla par jednopłciowych z krajów, gdzie związki takie nie są usankcjonowane prawnie lub ich status jest daleki od małżeństwa. 

 

2) Homofobiczna mowa nienawiści. Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Vejdeland i inni przeciwko Szwecji z dnia 9 lutego 2012 r. 

       

Wyrok w tej sprawie jest pierwszym orzeczeniem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz), w którym Trybunał zajął się kwestią homofobicznej mowy nienawiści i tym samym wyznaczył nowy standard ochrony przed naruszaniem praw i godności osób homoseksualnych.

Postępowanie przed Trybunałem dotyczyło skazania przez szwedzkie sądy kilkorga młodych Szwedów zrzeszonych w organizacji Młodzież Narodowa, którzy w grudniu 2004 roku weszli na teren jednego ze szwedzkich liceów i rozpowszechnili około stu ulotek przeciwko propagowaniu w szkołach homoseksualizmu. Orientację tę nazwano w nich dewiacją, która jest odpowiedzialna za upowszechnienie się AIDS i destrukcyjne moralnie oddziaływanie na fundamenty społeczeństwa. Oskarżono również organizacje pozarządowe działające na rzecz osób LGBT, iż dążą do uznania m.in. pedofilii za jedną z akceptowanych orientacji seksualnych. Sprawcom tego czynu, na podstawie przepisów szwedzkiego kodeksu karnego został postawiony zarzut siania wrogiej agitacji przeciwko narodowym lub etnicznych grupom oraz osobom z uwagi na ich orientację seksualną. Oskarżeni podnieśli jednak argument, iż ich działania nie miały na celu propagowania pogardy dla osób homoseksualnych, ale jedynie wszczęcie debaty na temat homoseksualności w ogóle. Sąd Rejonowy w Bollnäs orzekł jednak, iż sprawcy czynu przekroczyli znacznie granice tego, co można nazwać obiektywną debatą publiczną, a ich czyn stanowił jasny przykład właśnie wyrażania pogardy dla tej grupy. Sprawy zostali skazani (od kary pozbawienia wolności, grzywny lub prace społeczne). Wyrok został zaskarżony do Sądu Apelacyjnego dla Southern Norrland, który zdecydował o oddaleniu zarzutów i uchyleniu wyroków dla skazanych argumentując, iż wyrok skazujący w tej sprawie naruszyłby wolność wypowiedzi gwarantowaną przez Europejską Konwencję Praw Człowieka (EKPC). Od wyroku Sądu Apelacyjnego wniesiona została przez prokuratora skarga do Sądu Najwyższego, który większością 3 do 2 orzekł, iż sposób, w jaki oskarżeni próbowali prowadzić debatę na temat homoseksualności w szwedzkim społeczeństwie w istocie prowadził do siania nienawiści wobec tej grupy. Tym samym, Sąd Najwyższy uznał winę oskarżonych. Od wyroku Sądu Najwyższego skazani wnieśli skargę do ETPCz i oparli ją na art. 10 Konwencji gwarantującym wolność wypowiedzi i wyrażania opinii oraz wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych.

Trybunał w uzasadnieniu do wyroku potwierdził, że prawo do wrażania opinii i wolność wypowiedzi obejmuje nie tylko takie informacje, które są neutralne lub nie obraźliwe, ale także te, które szokują lub są niepokojące. Trybunał uznał, że treści zawarte w ulotkach, choć nie odnosiły się do zindywidualizowanych jednostek, to jednak stanowią poważne zarzuty, u których podłoża leżą uprzedzenia. Trybunał podniósł także, że mowa nienawiści polegać może nie tylko na wzbudzaniu i podburzaniu do nienawiści i przemocy wobec określonej grupy lub grup społecznych. Mowa nienawiści może przybierać również formę ośmieszania, pomawiania lub obrażania tych grup. Trybunał orzekł, że dyskryminacja oparta na orientacji seksualnej ma ten sam ciężar gatunkowy co dyskryminacja motywowana rasą, pochodzeniem lub kolorem skóry. Wydaje się, że takie określenie homofobicznej mowy nienawiści i porównanie jej do rasizmu i ksenofobii ma niezwykle doniosłe znaczenie prawne. Standard ochrony przed dyskryminacją motywowaną orientacją seksualną dzięki wyrokowi w tej sprawie zyskał nowy wymiar i ugruntował swoją pozycję w dorobku orzeczniczym Trybunału. W orzeczeniu podkreślono, że wolność wypowiedzi i swoboda głoszenia poglądów ma granicę tak, gdzie zaczyna się nieusprawiedliwiona niczym obraza stanowiąca atak na prawa innych. W wyroku odniesiono się również do kwestii proporcjonalności środków karnych ograniczających gwarantowaną przez Konwencją wolności wypowiedzi. Trybunał orzekł, iż z uwagi na to, że sprawców nie skazano w ostateczności na karę bezwarunkowego pozbawienia wolności, ograniczenie to było odpowiednie i wystarczające.

                 

3) Dyskryminacja z powodu orientacji seksualnej w miejscu pracy – Ireneusz M. przeciwko X sp. z o.o. Wyrok Sądu Rejonowego w Słubicach z dnia 18 czerwca 2012 r. (sygn. akt IV P 30/11) oraz Sądu Okręgowego z dnia 27 listopada 2012 r. (sygn. akt VI Pa 56/12)

 

Wyrok w powyższej sprawie jest jednym z niewielu w dorobku orzeczniczym polskich sądów powszechnych, dotyczącym kwestii zakazu dyskryminacji z powodu orientacji seksualnej w zatrudnieniu. Choć przepisy zakazujące nierównego traktowania w zatrudnieniu na gruncie tej przesłanki obowiązują już od 1 stycznia 2004 r., postępowań sądowych tego typu jest bardzo niewiele. Sprawa dotyczyła pracownika jednego ze sklepów dużej sieci handlowej, który w okresie swojego zatrudnienia doświadczył dyskryminującego traktowania z powodu swojej homoseksualnej orientacji polegającego na wielokrotnym poniżaniu i wulgarnym zastraszaniu ze strony przełożonego w obecności innych współpracowników i klientów. Postępowanie dotyczyło również bezpodstawnego rozwiązania stosunku pracy z powodem, który twierdził, że miało to również związek z jego homoseksualną orientacją.

Sąd I instancji częściowo uznał roszczenia powoda za uzasadnione. Nie uwzględnił roszczenia o przywrócenie do pracy z uwagi na uwarunkowania kodeksowe, które nie wymagają podania przez pracodawcę powodu rozwiązania umowy zawartej na czas określony (w przeciwieństwie do umowy zawartej na czas nieokreślony). Za uzasadnione uznał roszczenie o odszkodowania za dyskryminację z powodu orientacji seksualnej i zasądził od pozwanej spółki kwotę 4.500 zł. Dyskryminacja, której padł ofiarą pan Ireneusz M. miała formę tzw. molestowania, czyli zakazanego przepisem art. 183a § 5 pkt 2 Kodeksu pracy zachowania którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności pracownika i stworzenie wobec niego zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery.

Wyrok sądu I instancji został zaskarżony przez obie strony. Powód głównie zarzucił sądowi I instancji naruszenie prawa materialnego poprzez błędną interpretację polegającą na dowolnym uznaniu, że kwotą należną powodowi z tytułu odszkodowania za doznaną dyskryminację jest jedynie kwota 4.500 zł. Sąd rozpatrujący apelację przychylił się do takiej argumentacji i zmienił wysokość odszkodowania podwyższając ją do 18.000 zł. Sąd odwoławczy podkreślił, że zgodnie z unijnymi przepisami antydyskryminacyjnymi ujętymi m.in. w Dyrektywie 2000/78/WE ustanawiającej ogólne warunki ramowe równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy, sankcje za naruszanie zakazu dyskryminacji m.in. z powodu orientacji seksualnej winny mieć charakter odstraszający, skuteczny i proporcjonalny. Sąd odwoławczy bardzo wyraźnie podkreślił, że za bezzasadny, a wręcz kuriozalny był zarzut podniesiony przez pozwaną spółkę, która twierdziła, że nie odpowiada za dyskryminacyjne zachowania jej pracownika, tj. przełożonego powoda. Sąd zaznaczył, że zawsze adresatem roszczeń wynikających z dyskryminacji pracownika jest pracodawca, choćby to inny pracownik dopuszczał się niezgodnych z prawem zachowań.

Sąd uzasadniając podwyższenie wysokości odszkodowania za doznaną dyskryminację podniósł, że kwota w takiej wysokości, z jednej strony będzie piętnowała znaczne nasilenie zachowań dyskryminacyjnych, ich ukierunkowanie na dobro osobiste jakim była godność osobista powoda. Z drugiej strony będzie to kwota motywująca pozwaną spółkę do zapobiegania podobnym nadużyciom w przyszłości, w szczególności poprzez refleksję nad bardziej skutecznymi metodami zapobiegania dyskryminacji i nierównemu traktowaniu w zatrudnieniu.              

 

4) Naruszenie dóbr osobistych poprzez mowę nienawiści – Wyrok Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 4 sierpnia 2009 r. (sygn. akt IC 764/08) oraz wyrok Sądu Apelacyjnego z dnia 4 lutego 2010 r. (sygn. akt I ACa 691/09) w sprawie z powództwa Ryszarda G. 

  

Oba wyroki są jednymi z nielicznych w polskim orzecznictwie dotyczącym ochrony dóbr osobistych, których przedmiotem jest znieważanie osoby z powodu jej orientacji seksualnej. Postępowań takich jest wciąż bardzo niewiele, ale te, dotyczące omawianej sprawy wyznaczają dość jednoznaczny wysoki standard ochrony przed naruszaniem dóbr osobistych osób homoseksualnych. Postępowania dotyczyły młodego mężczyzny, który przez dłuższy czas był obiektem słownych ataków ze strony zamieszkującej jego osiedle sąsiadki, a głównym „powodem” tych ataków był fakt pozostawania mężczyzny w związku partnerskim i wspólnym zamieszkiwaniu z innym mężczyzną. Niejednokrotnie, wulgaryzmy pod adresem powoda wypowiadane były w obecności innych postronnych osób i sąsiadów. Z czasem doszło do eskalacji zachowań homofobicznych z uwagi na inspirowanie przez pozwaną okolicznych mieszkańców do tego typu działań.

To co istotne w sprawie, to fakt bardzo dogłębnego zbadania stanu naruszeń dóbr osobistych powoda przez sądy obu instancji. Sąd I instancji odwołał się zarówno do fachowej literatury z zakresu praw człowieka, istoty uprzedzeń i stereotypów na temat osób homoseksualnych. Powołano się także na tzw. miękkie prawo unijne (soft law) w postaci rezolucji Parlamentu Europejskiego nt. homofobii i uprzedzeń wobec osób LGBT (Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 18 stycznia 2006 r. w sprawie homofobii w Europie). Sąd I instancji stwierdził, że doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda w postaci czci, godności, prawa do wolności, życia prywatnego, dobrego imienia i sławy. Sąd podkreślił, że pozwana, podejmując działania przeciwko powodowi chciała uderzyć w najczulszą stronę powoda i miała na celu szerzenie niechęci do powoda. W ocenie sądu, to orientacja seksualna powoda stanowiła dla pozwanej asumpt by zdyskredytować jego samego i jego rodzinę w oczach mieszkańców miasteczka. Sąd odniósł się także do ochrony życia prywatnego gwarantowanego na gruncie przepisów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i uznał, że także orientacja seksualna jest elementem prywatności podlegającej ochronie. Co ważne, w swoim wyroku Sąd I instancji odniósł się także do raportów Agencji Praw Podstawowej UE, w których to Agencja podnosi problem homofobii w Europie. Sąd swoim wyrokiem zakazał pozwanej naruszania dóbr osobistych powoda i zasądził od niej na rzecz powoda 15.000 zł. Wyrok sądu I instancji jest również ważny z tego powodu, iż po raz pierwszy w historii polskiego orzecznictwa dotyczącego ochrony dóbr osobistych, w uzasadnieniu do wyroku pojawiło się sformułowanie „homofobiczna mowa nienawiści” i jako taka została uznana przez rozstrzygający sprawę Sąd za niedopuszczalną w debacie publicznej i stosunkach społecznych.

Sąd II instancji w znaczącej mierze zgodził się z orzeczeniem Sądu I instancji i zmienił zaskarżony wyrok jedynie w części dotyczącej wysokości kwoty, którą pozwana została zobligowana uiścić powodowi. Sąd uznał, iż wystarczającą kwotą zadośćuczynienia będzie kwota 5.000 zł.

W swoim uzasadnieniu Sąd podniósł jednakże, że Sąd I instancji nie do końca trafnie posłużył się powołaniem na rezolucję Parlamentu Europejskiego i za wystarczający ochronny środek prawny uznał przepisy cywilne. Sąd II instancji również nie aż tak jednoznacznie ocenił homofobiczną motywację pozwanej, aczkolwiek jej nie wykluczył. Jednakże, Sąd odwoławczy jednoznacznie podkreślił, że żadne przepełnione nienawiścią wypowiedzi bez względu na to, czy dotyczą osób o heteroseksualnej czy homoseksualnej orientacji, czy też o odmiennym wyznaniu, języku, kolorze skóry i bez względu n to, czy wypowiadane są z pobudek ideologicznych, innych czy też całkowicie bez powodu nie mogą być uznane za zgodne z prawem i inna konstytucyjna zasada swobody wypowiedzi musi w takiej sytuacji ustąpić. Cywilnoprawna instytucja ochrony dóbr osobistych takim sytuacjom powinna zapobiegać. 

 


AUTORZY:
Karolina Kędziora i Krzysztof Śmiszek
Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego

Pobierz materiał w pliku PDF

 

następny poprzedni następny następny