Słownik

Nieodpłatna praca kobiet

Stereotypowo, tradycyjnie, kobiety przypisane są do sfery prywatnej/domowej, a ich płeć społeczno-kulturowa narzuca im rolę sprawowania opieki nad pozostałymi członkami rodziny i osobami zależnymi (dziećmi, osobami starszymi czy niepełnosprawnymi). To one głównie wykonują nieodpłatnie szereg czynności, które traktowane są jako naturalny atrybut ich ról rodzinnych (Titkow, Duch-Krzystoszek i Budrowska 2004:9). Czynności te można przypisać następującym zawodom: „pracownik przetwórni owocowo-warzywnej, kucharz, pomocnik kucharza, kierownik stołówki, cukiernik, rzeźnik, pracownik działu zaopatrzenia - referent, masarz, magazynier, sprzątaczka, stolarz, hydraulik, malarz pokojowy, elektryk, ślusarz, praczka, pracownik magla, krawcowa, dziewiarka, pielęgniarka, pielęgniarka środowiskowa, opiekunka w żłobku, przedszkolanka, nauczycielka” (Mikuta 2000). Lista ta wskazuje na różnorodność zadań i wszechstronność, jaka jest wymagana od osoby zajmującej się prowadzeniem gospodarstwa domowego, czyli od osoby uznanej za „niepracującą”.

W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku po raz pierwszy badaczki sformułowały problem „nieznanego środowiska pracy: gospodarstwa domowego” (Sokołowska 1963, Lopata-Znaniecki 1971) skupiając się na specyfice pracy kobiet w domu (w szczególności kobiet niepracujących zawodowo), podczas gdy uwaga badaczy społecznych skupiona była na budżetach czasu kobiet aktywnych zawodowo (Strzemieńska 1970), co czyniło zjawisko pracy domowej kobiet jeszcze bardziej niewidocznym, nie wymagającym zmiany, rozpoznania i namysłu. Dopiero w ostatnich dwóch dekadach, dzięki naciskom ruchu kobiecego, debatom feministycznym i badaniom jakościowym oraz ilościowym, podjęto działania na rzecz określenia i oceny relacji między pracą płatną i nieodpłatną, której znaczący udział stanowi praca kobiet w gospodarstwie domowym (nazwana przez wiele badaczek „nieodpłatną pracą” lub „nieodpłatnymi usługami” w celu podniesienia statusu tychże prac). Nadanie prestiżu pracom wykonywanym w domu oraz zerwanie z jednej strony z romantycznym stereotypem matki Polki (Janion 2009), z drugiej zaś marksistowską teorią podziału pracy na produkcyjną i nieprodukcyjną (nie przynoszącą wartości dodatkowej) (Waring 1988) doprowadziło do renegocjacji kontraktu płci i coraz szerszego uznania zarówno prac reprodukcyjnych, jak i opiekuńczych za równowartościowe z pracą odpłatną.

W ostatnich latach zmieniła się także postawa zarówno kobiet (dominuje typ kobiety asertywnej), jak i mężczyzn, którzy dostrzegają, że modny i akceptowany jest układ partnerski, w którym muszą oni przejąć część prac reprodukcyjnych i opiekuńczych. Spostrzeżono, że nieodpłatne prace mogą pełnić funkcję bariery dla młodych kobiet przed wchodzeniem w związki i rodzeniem dzieci (Golinowska 1996). Stąd kobiety oczekują dziś od mężczyzn cech uznawanych za kobiece – opiekuńczości, troskliwości i czułości, które dają możliwość negocjacji bardziej równościowego układu/kontraktu płci (Górnicka-Boratyńska 2005). Frigga Haug (2009) w swoim manifeście na rzecz bardziej sprawiedliwego życia dzieli wszystkie formy ludzkiej aktywności (szesnastogodzinny dzień pracy) na cztery obszary: pracę zarobkową, reprodukcję, rozwój osobisty i działalność polityczną. Postuluje ona, aby sprawiedliwie redystrybuować pracę, tak, aby każdy człowiek mógł na każdy wymiar życia poświęcać cztery godziny. Ten idealny model dnia roboczego mógłby zmienić relacje na rynku pracy poprzez skrócenie czasu pracy zawodowej (nadpodaż miejsc pracy w stosunku do popytu na nią), dzięki czemu zniknąłby problem bezrobocia i poczucia braku bezpieczeństwa. Dodatkowo każda osoba zajmowałaby się pracami reprodukcyjnymi, czyli wszelkimi pracami niezbędnymi do regeneracji społeczeństwa obywatelskiego (nie tylko pracami dla domu i rodziny), co rozwiązałoby z kolei problem odpłatności za wykonywanie prac domowych, co do czego zdania są podzielone. Część kobiet wskazuje, że opłacanie prac domowych utrwaliłoby tradycyjny wzór, a dodatkowo kobiety czułyby się służącymi swoich mężów. Pomimo iż nadal część kobiet uznaje prace domowe za swój obowiązek oraz formę okazywania uczuć rodzinie, które uwewnętrzniła norma kulturowa, część z nich uznaje, że prace te dają im pewien rodzaj władzy nad mężczyznami i rodziną, co przynosi im satysfakcję z dobrego zarządzania domem i relacjami prywatnymi. Tymczasem  oszacowanie ekonomicznego  wymiaru pracy domowej mogłoby przysłużyć się do wliczenia do stażu pracy lat, w których kobiety zajmowały się domem, dziećmi i osobami zależnymi, stanowiąc podstawę do naliczania emerytury.

Pierwsze próby wyceny prac domowych podejmowane były przez polskich badaczy w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych (Hodoly 1979, Zienkowski 1979, Szczerbińska 1983, 1986). Lucyna Szczerbińska jako pierwsza w Polsce oszacowała pracę domową wskazując m.in., że wartość nakładów pracy w gospodarstwie domowym wyniosła 35,5 proc. wartości konsumpcji globalnej w 1983 roku (Szczerbińska 1986). Z kolei pod koniec lat dziewięćdziesiątych Beata Mikuta obliczyła, że wykonywanie czynności domowych zabiera kobietom dziennie 5,5 godziny w miastach i 6,5 godziny na wsi, po czym przypisała poszczególnym czynnościom stawki godzinowe, które oferowane były na rynku pracy zawodom odpowiadającym tym czynnościom. Metoda ta wskazała, że wartość pracy domowej jest porównywalna z przeciętnym miesięcznym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej oraz powiększa wartość dochodu narodowego brutto o około 23 proc. Ostatnie kompleksowe badania (jakościowe i ilościowe) wskazały, że mężczyźni spędzają w pracy tygodniowo o 9,45 godziny dłużej niż kobiety, jednak to one poświęcają na prace domowe i opiekę nad dziećmi o 45 godzin więcej (Titkow, Duch-Krzystoszek i Budrowska 2004). Ta codzienna aktywność kobiet, dotychczas postrzegana w kontekście miłości i poświęcenia, powinna nie tylko stać się udziałem mężczyzn (odpowiedzi 87,4 proc. badanych kobiet (ARC 2003)), ale i państwa, które poprzez świadczone usługi (żłobki, przedszkola, pomoc w opiece nad osobami starszymi i niepełnosprawnymi) odciążyłoby kobiety, a nieodpłatne prace wpisałoby w szersze ramy makroekonomii, w których zostałyby one uznane na równych prawach z pracą produkcyjną.

Opracowane przez: dr Zofia Łapniewska

Przesłanki Płeć

Źródła

  • ARC (2003), Co myślą i czego pragną polskie kobiety. Komunikat z badania Kobiety 2002/2003, ARC.  

  • Górnicka-Boratyńska A. (2005), Praca domowa kobiet – czy powinna być odpłatna?, Wywiad z Anną Titkow i Danutą Duch-Krzystoszek, Gazeta Wyborcza, Wysokie Obcasy, 23.04.2005.

  • Haug F. (2009), „Perspektywa cztery w jednym”. Manifest na rzecz bardziej sprawiedliwego życia, Biblioteka Online Think Tanku Feministycznego.

  • Hodoly A. (1979), Gospodarstwo domowe i jego rola społeczno-ekonomiczna, Książka i Wiedza, Warszawa.

  • Janion M. (2009), Solidarność – wielki zbiorowy obowiązek kobiet, Wykład inaugurujący Kongres Kobiet 20 – 21 czerwca 2009.

  • Lopata-Znaniecki H. (1971), Occupation: Housewife, Oxford University Press, New York.  

  • Mikuta B. (2000), Studia nad wartością pracy domowej w mieście i na wsi ze szczególnym uwzględnieniem realizacji funkcji żywieniowej, Praca doktorska, SGGW, Warszawa.

  • Sokołowska M. (1963), Nieznane środowisko pracy: gospodarstwo domowe, Studia socjologiczne nr 3 (10).

  • Strzemieńska H. (1970), Praca zawodowa kobiet a ich budżet czasu, PWE, Warszawa.

  • Szczerbińska L. (1983), Wartość pracy w gospodarstwach domowych jako element analizy spożycia przez ludność. Wybrane zagadnienia statystyki społecznej, GUS, Warszawa.

  • Szczerbińska L. (1986), Wartość pracy gospodarstw domowych w Polsce w 1983 r., GUS, Warszawa.

  • Titkow A., Duch-Krzystoszek D., Budrowska B. (2004), Nieodpłatna praca kobiet. Mity, realia, perspektywy, IFIS PAN, Warszawa.

  • Waring M. (1988), If Women Counted. A New Feminist Economics, Harper and Row Publishers, San Francisco.

  • Zienkowski L. (1979), Poziom życia – metody mierzenia i oceny, GUS, Warszawa.

Publikacje z zakresu