Słownik

Homofobia

Zjawisko niechęci i agresji skierowanej do osób homoseksualnych. Jest to często używany i analizowany termin, chociaż niektórzy teoretycy queer (np. Jacek Kochanowski), niekiedy krytycznie się do niego odnoszą, ponieważ uważają, że jest to konstytutywna niejako cecha systemu obowiązkowego heteroseksualizmu, w której niechęć do wszelkiej inności, w tym w szczególności odmienności seksualnej (w tym do osób homoseksualnych) jest czymś powszechnym, jest jednym z wyznaczników tego systemu. Stąd dopiero przebudowa, ‘otwarcie’, tego systemu będą mogły wpłynąć na zniwelowanie takich zjawisk jak homofobia. W Polsce bardzo wiele jest przykładów homofobii, szczególnie wypowiedzi homofobicznych wśród prawicowych polityków, działaczy i osób publicznych (np. T. Terlikowski, przedstawiciele Radia Maryja, itd.). Listę przykładów homofobicznych tekstów np. prasowych zebrano w publikacji „Homofobia po polsku”, w której także poddano analizie to zjawisko, przede wszystkim w polskim kontekście.

Jednym z przejawów (w języku pisanym i mówionym) homofobii jest mowa nienawiści.

„Mowa nienawiści jest częścią ciągłego i nieprzerwanego procesu, któremu wszyscy podlegamy, niekończącego się ujarzmiania będącego sednem interpelacji, owego powtarzanego bez ustanku działania dyskursu tworzącego podporządkowane podmioty” (Butler 2010, str. 38).

Mowa nienawiści to użycie określeń pogardliwych, często homofonicznych, mające służyć obrażeniu kogoś (osoby lub grupy, kategorii osób), także ich podporządkowaniu. Ma być też wyrazem dominacji jednych nad drugimi (tymi wobec których mowa nienawiści jest kierowana) np. heteroseksualnego mężczyzny nad homoseksualnym. W przypadku mowy nienawiści jak i innych form dyskryminacji, co niezwykle ważne choć niekiedy bardzo trudne - istnieje szansa na odpowiedź, opór (o którym z kolei pisał M. Foucault) i odmowę podporządkowania.

Butler opisuje przykład działania mowy nienawiści i tego jak system stoi na straży większościowego, w tym przypadku ‘białego’ porządku. Chodziło w nim o sprawę białego chłopca, który namalował płonący krzyż przed domem czarnej rodziny z intencją mowy nienawiści – jednak amerykański sąd po rozprawach w kilku instancjach uznał, że w/w działanie białego chłopca było przykładem konstytutywnej dla USA wolności słowa – stąd Butler pyta ironicznie: „Mając tyle ochrony, czegóż mamy się lękać?” (Butler 2010: 80). Stąd można stwierdzić, że analogicznie użycie np. w Polsce obelżywych, homofobicznych słów pod adresem osoby homoseksualnej mogłoby być uznane przez sąd za egzemplifikację prawa do wolności słowa. Butler pisze, że zapewne właściwa jest regulacja zakazów mowy nienawiści w przypadku konkretnych instytucji (np. danego uniwersytetu) jednak w skali Państwa zakazy tego rodzaju prowadzą do różnego rodzaju pułapek i nadużyć czy ‘swoistych interpretacji’ – w duchu wyznawanych i wtedy też legitymizowanych przez np. wyrok sądu przekonań większości (poglądów np. rasistowskich, homofobicznych itp.). Przypomina to zresztą w duchu - etnometodologiczną pracę Harolda Garfinkla o sędziach przysięgłych, których ‘niezależność’ i ‘sprawiedliwość’ w podejmowaniu decyzji odnośnie wyroków była fikcją (odnosili się bowiem do swoich prywatnych poglądów, w tym uprzedzeń).

 

Opracowane przez: Aleksander Wasiak-Radoszewski


Źródła

Publikacje z zakresu