Słownik

Biedaszyby

Biedaszyb (nazywany także na Śląsku i Dolnym Śląsku „dziurą” czy „kopalinką”) to potoczne określenie nielegalnego miniszybu wydobywczego węgla w formie niezabezpieczonego tunelu schodzącego w głąb ziemi, do pokładu węgla – najczęściej kamiennego. W drugiej połowie lat '90 byli górnicy wynajmowali do prac ziemnych ciężki sprzęt, który odkrywał powierzchniowe nakłady węgla i dobywali oni węgiel bezpośrednio z odsłoniętej żyły. Po konfiskatach ciężkiego sprzętu w 2002 roku wszelkie prace w biedaszybach wykonywane są ręcznie. Obecnie kopie się szyby o długości od kilku do kilkudziesięciu metrów, w przemyślny i skomplikowany sposób, następnie umacnia się je drewnianą zabudową. W jednym biedaszybie pracuje zazwyczaj od trzech do dziewięciu osób. Jak podaje Rakowski podział pracy wygląda następująco: „na dole jedna lub dwie osoby pracują jako rębacze, potem tworzy się ciąg osób podających urobek i transportujących go ku górze, tam są już ci, którzy węgiel przesiewają i zsypują do worków. Oni więc „sieją” czy „robią na siejce”, jeszcze inni – często są to chłopcy w wieku jeszcze szkolnym – znoszą worki i pakują je do półciężarowych samochodów marki Żuk, Nysa czy do busa. Niejednokrotnie jest tak, że te same osoby rąbią węgiel, budują zabezpieczenia (kapy, kije, stemple, taczaki), wynoszą urobek, sieją, pakują w worki, noszą worki z węglem do samochodów. Doświadczeni górnicy pracują natomiast raczej przy budowaniu umocnień i przy rąbaniu, podczas gdy noszeniem i „sianiem” zajmują się młodzi, niedoświadczeni” (Rakowski 2009:166).

Różne źródła podają, że biedaszyby powstawały już w dwudziestoleciu międzywojennym (w latach: 1929 – 1933) na Górnym Śląsku, w okresie kryzysu gospodarczego (Molenda 1999). Oszacowano ich ilość na 400 miejsc, przy których pracowało do 1500 osób (Jaskółka Śląska). Masowe zwolnienia w kopalniach związane ze spadkiem popytu na węgiel sprawiły, że zarówno bezrobotni mężczyźni, jak i kobiety, zaczęli nielegalnie fedrować. Kobiety wśród kopiących nie należały do rzadkości, były to szczególnie wdowy pozostawione bez środków do życia, których mężowie zginęli podczas pierwszej wojny światowej.

Obecnie biedaszyby kojarzone są z Wałbrzychem i jego okolicami oraz Śląskiem, w których to rejonach po 1989 roku zaczęto likwidować kopalnie w ramach tzw. restrukturyzacji górnictwa (Skiba 1997). Zarówno górnicy, jak i osoby zatrudnione w przykopalnianych zakładach  (m.in. przedszkolach, żłobkach, domach kultury, w których pracowały przede wszystkim kobiety) zostały zwolnione, a bezrobocie w samym Wałbrzychu wzrosło do ponad 30 proc. (początek lat dwutysięcznych). Wielu byłych górników i robotników, którym skończyły się zasiłki socjalne i środki z odpraw jednorazowych, po okresie wieloletniego bezrobocia i bez prawa do zasiłku, rozpoczęło nielegalnie wydobywać węgiel z kilkumetrowych szybów. M.in. w okolicach Wałbrzycha, na granicy Rudy Śląskiej i Świętochłowic oraz w Zabrzu pojawiły się półodkrywkowe minikopalnie. W 2004 roku, w wałbrzyskiej prasie lokalnej, przedstawiono siedem różnych rejonów występowania biedaszybów i oszacowano liczbę osób tam pracujących na 2-6 tysięcy (Smerd 2004). Osoby te i ich rodziny cierpiały i cierpią wyraźną biedę i niedostatek. Kopiąc w biedaszybach dziennie zarabiają od 20 do 40 zł (700-1000zł miesięcznie) (Rakowski 2009:130-131). Narażając się na utratę zdrowia i życia, oraz kary więzienia (samo kopanie jest traktowane jako wykroczenie, jednak sprzedaż urobku uznawana jest za przestępstwo) kopacze z trudem zarabiają na żywność i opał. Jak wypowiadają się sami kopacze „Nielegalnie – to tylko takie gadanie. Legalnie wydobywamy, bo chcemy utrzymać rodziny” (Rakowski 2009:179 za Zubelewicz 2005:7).

Tradycyjnie, w typowo górniczych rodzinach (często wielodzietnych), kobieta (żona) zajmowała się domem, odbierała od męża całą wypłatę i dysponowała nią w miesiącu (Mrozek 1988:106-107). Role społeczno-kulturowe były jasno określone i podzielone, a hierarchia ustalona. Najwyższą pozycję zajmował pobożny i pracowity mąż/ojciec, który w sposób autorytarny zarządzał członkami rodziny, w tym żoną/matką. Praca w kopalni stanowiła nieomal świętość i otoczona była rodzinną modlitwą i kultem św. Barbary (Świątkiewicz 2001). Współcześnie, pomimo mniej liczebnych rodzin, nadal dostrzegana jest nadrzędna pozycja ojca, lecz skrócony został dystans wobec pozostałych członków rodziny. W dużej mierze było to związane z obniżeniem statusu materialnego i socjalnego górnika (wielu z nich po utracie pracy stało się kopaczami w biedaszybach). Żony górników zaczęły podejmować pracę zawodową, a dzieci zyskały więcej autonomii. Na Śląskiej Manifie – jej uczestnik Michał Rausza – wypowiedział się: „Nam też przeszkadza stereotyp mężczyzny na Śląsku, że musi być silny” (Goślińska 2007).

Opracowane przez: dr Zofia Łapniewska

Obszar Ekonomia

Źródła

  • Goślińska M. (2007), Kutz na czele kobiecej manify, Gazeta Wyborcza.
  • Jaskółka Śląska, Fedrowanie i biedaszyby, (www.jaskolkaslaska.eu)
  • Molenda T. (1999), Odkrywki i biedaszyby Katowic [w:] Przyroda Górnego Śląska nr 16, Biuletyn Centrum Dziedzictwa Przyrody Górnego Śląska, Katowice.
  • Mrozek W. (1988), Tradycyjna rodzina górnicza – jej cechy społeczne i kierunki przeobrażeń [w:] Górniczy stan w wierzeniach, obrzędach, humorze i pieśniach, Śląski Instytut Naukowy, Katowice
  • Rakowski T. (2009), Łowcy, zbieracze, praktycy niemocy, Słowo/obraz terytoria, Gdańsk.
  • Skiba L. (1997), Deindustrializacja bez reindustrializacji [w:] Zagłębie węglowe w obliczu restrukturyzacji. Studia i materiały, Silesia, Wrocław.
  • Smerd K. (2004), Katastrofa [w:] Tygodnik Wałbrzyski, nr 7.
  • Świątkiewicz W. (2001), Rodzina śląska na początku XXI wieku. Model normatywny czy odchodząca tradycja? [w:] Współczesne rodziny polskie – ich stan i kierunek przemian, Wydawnictwo Naukowe UAM, Poznań.
  • Zubelewicz E. (2005), „Bezprawie biedaszybów”. O zwyczaju społeczności Wałbrzycha i Boguszowa, praca warsztatowa, wydruk komputerowy w Instytucie Kultury Polskiej UW.
Publikacje z zakresu